Pomoc dla Patryka Leszczyńskiego
1% dla Patryka Leszczyńskiego

O mnie

Mam na imię Patryk i bardzo dziekuję, że odwiedziłeś moją stronę!!! 30 kwietnia 2009 roku o godzinie 19.21 spóźniony o 4 dni przyszedłem na Świat. Był to najszczęśliwszy dzień dla moich rodziców, a ja w końcu mogłem przytulić się do mamusi. Ważyłem 4,180 kg dostałem najwyższą punktację w skali Apgar. Wraz z rodzicami 4 maja przybyłem do mojego domku, gdzie czekało na mnie kolorowe łóżeczko i cała masa zabawek.

Gdy poszedłem z mamusią na pierwszą kontrolną wizytę do Pani doktor, nie było wesoło, bo przybrałem na wadze tylko 20 gram. Po tygodniu mama wyjęła ze skrzynki list z IMiD że podejrzewają u mnie Mukowiscydozę i musimy wysłać ponowną bibułę do badania. Rodzice czekali niecierpliwie na wyniki, bardzo się denerwowali, mamusia co chwilę sprawdzała czy jestem słony. To był okropny czas dla mojej rodziny, ale ja nie zdawałem sobie sprawy co się dzieje. Wynik DNA przyszedł po 3 tygodniach i wskazywał że jestem "Pewnym nosicielem", więc tatuś z mamusią odetchneli z ulgą, choć wiedzieli że przed nami jeszcze test potowy i to on może wykluczyć lub potwierdzić podejrzenia. Zostaliśmy zaproszeni na próbę potową 1lipca i tego właśnie dnia świat rodziców przewrócił się do góry nogami, mamusia strasznie płakała, tatuś w kącie też bardzo płakał. Cała rodzina czekała na dobre wiadomości i niestety tak sie nie stało!!! Słowa Pani doktor całe życie będą dźwięczeć w uszach mamy "NIESTETY WYNIK NIE JEST PRAWIDŁOWY, 106 CHLORKÓW W POCIE" przekreśliły szansę na moje normalne życie.

Dziś jestem już dużym zupełnie normalnym, radosnym, pełnym życia dzieckiem. Mamusia 2, 3 razy dziennie mnie inhaluje i tyle też razy mam drenaż, dostaję niezbędne mi witaminki, przed każdym jedzonkiem dostaję Kreon, ponieważ moja trzustka przez Mukowiscydozę nie funkcjonuje prawidłowo. Mam też ustaloną dietę wysoko energetyczną. Pani doktor mówi że jestem tak "dorodny", że nie widać po mnie choroby, ale niestey w środku czai się podstępna, groźna Mukowiscydoza. Jest to choroba o tysiącu masek i mamy nadzieję że u mnie będzie miała łagodny przebieg, a codzienne zabiegi i lekarstwa pomagają choć troszkę zaprzyjaźnić się z chorobą. Nie zawsze się udaje, bo czasem przyczepi się do mnie jakaś infekcja, wtedy mamusia musi inhalowac mnie nawet 5 razy dziennie i dawać lekarstwa, przyczepiła się też do mnie groźna bakteria, która często towarzyszy dzieciom z Mukowiscydozą i musiałem jeździć z rodzicami przez 2 tygodnie na antybiotykoterapie, źle sie po niej czułem.
 
Poza tym staramy się normalnie żyć, na ile to możliwe, chodzę z mamą na spacerki, odwiedzam moja ulubioną koleżankę. Babcia się ze mną bawi, a dziadziuś bardzo mnie rozpieszcza i całe dnie potrafi nosić mnie na rączkach.
Mamy nadzieję, że szybko zostanie wynaleziony lek na tę straszną chorobę i będę mógł cieszyć się długim i szczęśliwym życiem a jak narazie musimy jakoś dawać sobie radę, nie poddawać się i robić wszystko co w naszej mocy żeby choroba nie poczyniła wielkich szkód w moim organiźmie, lecz niestety Walka jest nierówna.

Liczba odwiedzin od dnia 2010-01-21: 204848

Wszelkie prawa zastrzeżone Copyright © www.patrykleszczynski.pl 2010
Projekt i wykonanie: artgo.pl - strony internetowe Szczecin
Współpraca: strony internetowe Szczecin | ogłoszenia Szczecin | parapety Szczecin | mukowiscydoza | reklama szczecin | ogłoszenia Szczecin