Pomoc dla Patryka Leszczyńskiego
1% dla Patryka Leszczyńskiego

Co nowego u mnie?

2010-10-18

I już mamy jesień!!

Cześć Wam!!! Znowu długo nie pisałem :/  Chce sie Wam pochwalić, że wyjeżdzam do siostrzyczki, już sie nie moge doczekać jak jej bede wszystko psuł i niszczył hahaha :)
Odwiedzimy też wujka Tomka, który jest moim super chrzestnym i ciocię Kasiule :) Poza tym cały czas "wyganiamy" ode mnie paskudną bakterie Pseudomonas Aeruginosa , jeszcze został nam miesiąc inhalacji antybiotykiem i poźniej okaże sie czy wyszliśmy z tej walki Zwycięsko!!!! Za oknem już szaro, liście spadają z drzew, ale ja i tak biegam na placu zabaw jak szalony, u babci w ogródku również i nie straszna mi taka pogoda :) W weekend byłem z rodzicami u koleżanki, bawiłem sie z pieskiem a koleżance cały czas niszczyłem jej budowle z klocków. dostałem od cioci konia na biegunach i teraz nie daje tej zabawce spokoju. Nauczyłem sie paru nowych słów np. winka (tłumaczenie:świnka), ale najbardziej uwielbiam mowic bela bela, bala lecz niestety nikt mnie nie rozumie :/ Umiem tez nasladowac pieska, kotka i tate jak chrapie, jest ze mnie śmiechu przy tym co nie miara :) W piątek dowiedzielismy się ile udało nam sie zebrac pieniążków z 1% Podatku za 2009 rok i udało nam sie zebrać na niecałą ćwiartke kamizelki, mama mówi że to nie jest tak ważne jak to, że 1% Podatku oddało na moje leczenie tylko około 50  osób. Mamusi było bardzo przykro, bo bardzo liczyła na koleżanki, kolegów, znajomych. Tatus też mówi, że lepiej by sie czuł gdyby 1% Podatku oddało 200 osób nawet gdyby pieniążków było mniej, bo przecież nie zawsze pieniadze są najważniejsze, choć w moim przypadku bardzo pomagają, lecz niestety mało kto przy rozliczeniu z Podatku pamiętał o mnie. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku bedzie lepiej :) Bardzo w to wierze. Nie chce pisać na tej stronie jak nam ciężko, że mama czasem sobie z tym wszystkim nie radzi bo przecież najważniejsze ma  być dla nas to abym był zdrów i narzekanie i pisanie jaką mamy niedole w niczym nam nie pomoże prawda?? Będę kończył bo mama juz podąrza do mnie z jedzonkiem, a ja muszę jeszcze jej uciec, schować sie, pare razy powtórzyc: NIE NIE.... mama wtedy bierze mnie na rączki i tak zabawia, żebym zjadł jak najwiecej. Przesyłam buziaczków tysiące :)

« Powrót

Liczba odwiedzin od dnia 2010-01-21: 200988

Wszelkie prawa zastrzeżone Copyright © www.patrykleszczynski.pl 2010
Projekt i wykonanie: artgo.pl - strony internetowe Szczecin
Współpraca: strony internetowe Szczecin | ogłoszenia Szczecin | parapety Szczecin | mukowiscydoza | ogłoszenia Szczecin | darmowe ogłoszenia Piła